Zanim wezmę się za post podsumowujący ten sezon, warto napisać kilka słów o imprezach które ten sezon zamykały. Początkiem końca była świetna impreza która odbyła się 10 września na budowanej autostradzie w pobliżu miejscowości Trzciel. Był to wyścig jedyny w swoim rodzaju. Impreza niestety nie będzie mogła rozegrać się w latach kolejnych - autostrada zostanie oddana do użytku. 
 
 
"W końcu" - to jedyne co cisnęło mi się na usta na mecie CrossTriathlonu w Ostrzycach. Po pierwsze zostałem absolutnie sponiewierany przez trasę i cieszyłem się z ukończenia tych zawodów, po drugie był to mój ostatni triathlon w tym sezonie. Sezonie bardzo długim. 

Dzień zawodów w Ostrzycach był dniem po prostu szalonym. Crazy normalnie. KREJZI. O wszystkim poniżej. 

Zdjęcia pochodzą z albumu picassa użytkownika lark78 oraz od mojej dziewczyny Agnieszki która dzielnie mi towarzyszyła w całym przedsięwzięciu. Całość dostępna tutaj.
Picture
Na początek najbardziej pozytywny aspekt całej imprezy. 5 miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu.
 
 
Ach! 850 kilometrów, Olsztyn, Trójmiasto, 2 starty. Ten weekend był istną kulminacją tego sezonu. O wszystkim można przeczytać w poniższym poście. 
Picture
 
 
Korzystając z przerwy w startach multisportowych postanowiłem wybrać się do Opalenicy na XX Bieg Opalińskich. Jest to fajna, kameralna impreza (200 osób z hakiem) rozgrywana na trasie Grodzisk Wlkp - Opalenica. Bieg rozgrywał się na trasie asfaltowej oraz drogach gruntowych. Nominalnie powinno być 10 km (w poprzednich latach było więcej - w tym roku najprawdopodobniej trochę mniej). Mój czas końcowy to 35:09. Zająłem 8 miejsce w Open - 2 miejsce w kategorii wiekowej 20-29.
Picture
Dekoracja
 
 
Start w Górznie w żadnym momencie tegorocznego sezonu nie był dla mnie startem priorytetowym. Ot w pewnym momencie pojawił się pomysł by w końcu spróbować swoich sił na dystansie olimpijskim na krajowym podwórku (na olimpijce startowałem raz czy dwa podczas mojego pobytu w USA). 

 
 
Oto pierwszy z serii raportów startowych które mam zamiar publikować podczas obozu AWF w Chycinie. 

Susz był jedną z najważniejszych dla mnie imprez w tym roku. Nie ukrywam od jakiegoś czasu, że największe plany na przyszłość wiążę z długim dystansem. Na Susz nie miałem przygotowanej życiowej formy choć udało mi się zrobić życiowy wynik. 

Całość ukończyłem z czasem 4:40. Poniżej kilka najważniejszych aspektów tego startu które sprawiły, że weekend zapamiętam bardzo pozytywnie.
  • Susz był dopiero drugą połówką w mojej karierze. Całość traktowałem jako zbieranie doświadczeń na tym dystansie oraz szczegółowe zapoznanie się z tym konkretnym wyścigiem w kontekście startu przyszłorocznego. Wszystkie te założenia zrealizowałem. Jestem pod ogromnym wrażeniem organizacji imprezy – jest to ewenement w polskim triathlonie. Dla takich imprez chce się trenować.
  • Poprawa życiówki – Moja zeszłoroczna życiówka na tym dystansie (Słowacja – 5:15 w debiucie) została poprawiona mimo mojej tak naprawdę średniej dyspozycji. W Suszu bieg był faktycznie biegiem (chociaż i tak stosunkowo wolnym).
  • Ludzie – naprawdę świetnie jest spotkać w jednym miejscu tak wielu znajomych zawodników. Impreza przyciągnęła triathlonistów młodych i starych z całego kraju i jest to jej kolejny wielki atut. W samym Suszu miałem okazję nocować, wraz z Emilem, u naszego kolegi - Jaśka Karczewskiego którego rodzina ugościła nas na niesamowitym wprost poziomie. Jeszcze raz chciałbym serdecznie podziękować rodzinie Karczewskich.
Kilka słów na temat samego wyścigu. Z wejściem do wody zwlekałem do ostatniej chwili. Nie czuję się w tym roku zbyt swobodnie jako pływak więc nie chciałem spędzać w jeziorze więcej czasu niż było to wymagane. W linii startowej ustawiłem się dalej od brzegu, za czołówką, wraz z Ewą Bugdoł. Przez długi czas płynęliśmy razem. Przed Suszem sporo czasu spędziłem w piance w jeziorze Rusałka co zaprocentowało dobrym samopoczuciem i solidnym jak na ten sezon czasem pływania. 
 
 
     Tym razem raport startowy publikuję dużo szybciej. Czytelnicy powinni być zadowoleni. Wczoraj miałem niezwykle udany dzień startowy. 3-cie miejsce w generalce, 1-sze miejsce w kategorii wiekowej. 2-gi czas roweru, 1-szy czas biegu. Nawet rewanż Jacka Furtaka na mojej osobie został odebrany przeze mnie jako absolutny plus tych zawodów. 

Wyniki na forum xTRI.pl 

Picture
Podium generalki wczorajszej imprezy
 
 
    Najwyższa pora by napisać co działo się w ostatnią niedzielę. Korzystając z faktu, że drugą edycję crossduathlonu w Poznaniu wzięli pod swoje skrzydła Adam i Emil powstała okazja by móc się pościgać w Lasku Marcelińskim. Po kliknięciu Read More zapoznacie się z moim raportem startowym.
Picture
Gratulacje od drugiego na mecie Jacka Furtaka.
 
 
       Najpierw GP o którym pisałem w dwóch ostatnich postach. Potem wyścig kolarski na który pomysł przyszedł nieco z zaskoczenia w sobotę (albo z ramienia mojego kolegi Adama). Tak czy siak, w niedzielę rano byłem pod Gnieznem gdzie ścigałem się na szosie na dystansie 70 km w wyścigu Błękitna Pętla.
Picture
 
 
    Nadszedł czas długo wyczekiwanego drugiego raportu startowego w tym roku. Wczoraj startowałem w 4 Poznań Półmaratonie i w dalszej części posta możecie o tym przeczytać.
Picture
Czy mnie i Stanka dobrze widać?