Rękawy kompresujące CEP.
Po raz pierwszy rękawy miałem na nogach 29.05.2010 podczas Triathlonu Kolskiego w Wąsoszach. Mimo dużej pracy wykonanej w czubie mojej grupy, mój bieg uplasował się naprawdę blisko czołówki i pozwolił mi na wyprzedzenie ok. 10 zawodników!.
Skarpety kompresujące są hitem. W samych Wąsoszach można było zobaczyć kilku zawodników korzystających z kompresji. Dobrze mieć je na nogach już od rana. Pomagają znieść trudy dojazdu na zawody, a podczas przygotować sprawiają, że czujemy się lekko.
Skarpety świetnie spisują się podczas startów. Zwłaszcza tych biegowych. Na Ironmanie gdzie mamy kilkuminutową strefę zmian, możemy pozwolić sobie na ich ubranie. Co jednak w przypadku sprintów? Tutaj liczy się każda sekunda, złapanie grupy na rowerze, wybieg na plecach jakiegoś zawodnika to walka o śmierć lub życie. Odpowiedź jest prosta - można w kompresji płynąć. Pływanie w skarpetach nie jest jednak super przyjemne, a ryzykowanie dziur na dobiegu w naszym wartym 189 zł cudzie techniki nie jest super opcją.
Co możemy poradzić? Zainwestować w kompresyjne rękawy. Rękawy spisują się super w krótszych zawodach. Z czasem brak stopki może powodować różne skutki - dlatego w przypadku dłuższych wyścigów zawsze warto ubierać skarpety. Na sprincie rękawy to jednak rozwiązanie idealne. Za cenę o wiele niższą niż skarpety masz wszystkie te same korzyści! Lepsze ukrwienie mięśni, mniej skurczy, lekkość nóg, brak wstrząsów mięśni, szybsza regeneracji i wiele innych.
Serdecznie polecam.
Skarpety kompresujące są hitem. W samych Wąsoszach można było zobaczyć kilku zawodników korzystających z kompresji. Dobrze mieć je na nogach już od rana. Pomagają znieść trudy dojazdu na zawody, a podczas przygotować sprawiają, że czujemy się lekko.
Skarpety świetnie spisują się podczas startów. Zwłaszcza tych biegowych. Na Ironmanie gdzie mamy kilkuminutową strefę zmian, możemy pozwolić sobie na ich ubranie. Co jednak w przypadku sprintów? Tutaj liczy się każda sekunda, złapanie grupy na rowerze, wybieg na plecach jakiegoś zawodnika to walka o śmierć lub życie. Odpowiedź jest prosta - można w kompresji płynąć. Pływanie w skarpetach nie jest jednak super przyjemne, a ryzykowanie dziur na dobiegu w naszym wartym 189 zł cudzie techniki nie jest super opcją.
Co możemy poradzić? Zainwestować w kompresyjne rękawy. Rękawy spisują się super w krótszych zawodach. Z czasem brak stopki może powodować różne skutki - dlatego w przypadku dłuższych wyścigów zawsze warto ubierać skarpety. Na sprincie rękawy to jednak rozwiązanie idealne. Za cenę o wiele niższą niż skarpety masz wszystkie te same korzyści! Lepsze ukrwienie mięśni, mniej skurczy, lekkość nóg, brak wstrząsów mięśni, szybsza regeneracji i wiele innych.
Serdecznie polecam.